14.02.2017

|Valentine Day!| - ONE-SHOT.


Spoglądałam w pustkę, która wypełniała mój pokój. Nie brakowało tu mebli, ponieważ były. Nie chodziło o taki rodzaj pustki. Brakowało tu czego innego, a raczej kogoś brakowało. Jeszcze wczoraj siedziałam z nim tutaj, a dzisiaj? Przysłał mi wiadomość: „Zerwijmy”. Można powiedzieć, że spodziewałam się tego, ale mimo wszystko czułam ból w sercu. Jednak nie czułam, jakiegoś prawdziwego cierpienia. Po prostu, jeśli to nie była prawdziwa miłość, to ból nie jest taki wielki. Westchnęłam, przymykając oczy i rozluźniłam się. Otwarłam powieki i przeniosłam swój wzrok na zegar. Osiemnasta trzydzieści. Za pół godziny rozpoczynałam wieczorne zajęcia. Zabrałam torbę i telefon z biurka, po czym wyciągnęłam z szafy swoją bluzę. Wyszłam z pokoju i poszłam do drzwi wejściowych. Kucnęłam i założyłam swoje addidasy, które jeszcze chwile temu znajdowały się w szafce. Zabrałam z szafki torbę, którą uprzednio tam położyłam i wyszłam z mieszkania.

11.02.2017

I'm back.

*CLC - Hobgoblin*

Stęskniliście się? Ja bardzo. Tak z dniem dzisiejszym wracam na tego bloga i HM Nikki. Mam obecnie przerwę na studiach, widząc mój plan na drugi semestr, widzę, że będę miała więcej wolnego niż w tym semestrze. Pojawi się tutaj kilka opowiadań z wattpada, ponieważ tam pisałam sobie w wolnych chwilach. Mam też plan troszkę tu pozmieniać, o ile dobroduszna Ally mi wybaczy i mi pomoże. 
Także wracam oficjalnie na bloga! ♥

edit od Ally: Oh, jestem tak dobroduszna i jak się okazuje moja szkoła też, więc z wielką chęcią ci pomogę kochana <3

11.06.2016

|A Cinderella Story| - ONE-SHOT.

 
Blondynka spojrzała na swojego towarzysza broni, który uśmiechał się, widząc jakie wyzwanie ich czeka. Sama uśmiechnęła się i skierowała wzrok w identycznym kierunku.
- Który to level? - prychnął zadziorne miętowowłosy.
- 81 - odparła, ponownie spoglądając na niego.
- Czyli spotykamy bossa! - ucieszył się jak dziecko.
- Suga! Ogarnij się! - upomniała go. - Wiesz, że została nam tylko godzina.
- Wiem, Śnieżko. Wiem - westchnął, ale wcale nie stracił humoru.
- Idę zając pozycję - odparła i oddaliła się.
Dziewczyna weszła do budynku i skierowała się schodami na dach. Przez chwile rozglądała się w około, ale nie dostrzegła zagrożenia. Skierowała się na kraniec, żeby ocenić zagrożenie, kiedy wyczuła za sobą czyjaś obecność. Odwróciła się i łatwością uniknęła strzału z karabinu maszynowego. Westchnęła i wyciągnęła z kabury na nodze pistolet. Nim J'avo przeładował, dziewczyna strzeliła mu idealnie między oczy. Żołnierz upadł na ziemię i wyparował. Blondynka skierowała się na kraniec dachu ponownie, sięgając ręką w stronę swoich pleców, gdzie miała przypiętą snajperkę, uprzednio chowając pistolet. W miejscu karabinu snajperskiego pojawił się karabin maszynowy. Jego cechą charakterystyczną był czerwony króliczek na magazynku. Dziewczyna położyła się na ziemi i nastawiła broń. Przez lunetę snajperki spojrzała na Sugę, który odważnie przedzierał się przez oddział zombie, którym mutowała niemal każda część ciała.